czwartek, 17 sierpnia 2017

#31 Powtórka z rozrywki - John Williams #2

Siemanko,
Kolejny autograf wjechał do kolekcji. Jak widać po tytule - jest to podpis, który już miałem w albumie. Należy on do Johna Williamsa - amerykańskiego kompozytora ;)



Nie będę drugi raz opisywał, kim on jest i jak wielkim szacunkiem go darzę. Wszystko to można znaleźć w pierwszym poście, TUTAJ.
Ale dlaczego napisałem do niego drugi raz? Z prostego powodu. Chciałem mieć jego podpis na zdjęciu, które ja dołączę i to najlepiej z dedykacją. Tak, informacja z karteczki, którą otrzymałem za pierwszym razem (że Pan Williams nie podpisuje rzeczy nadesłanych przez fanów) nic mnie nie nauczyła i mimo to spróbowałem. Jak można się domyślić, nic z tego nie wyszło. Nie zmienia to jednak faktu, iż ponownie otrzymałem wcześniej podpisane, białe zdjęcie, co wywołało u mnie niemałą radość. Ten autograf jest nawet (według mnie) trochę ładniejszy, trochę bardziej Williamsowski (tak, wymyślam nowe słowa).
Jakby na to nie spojrzeć, jest to dla mnie kolejny ogromny sukces i jestem zadowolony. W kopercie znów znalazłem karteczkę informującą o tym, że Pan Williams nie podpisuje rzeczy nadesłanych przez fanów (teraz już zapamiętam). Czekałem stosunkowo krótko, bo tylko 154 dni.



wtorek, 1 sierpnia 2017

#30 Klimat i słowiańskość w najlepszym wydaniu - Percival

Witam,
Upalne dni dają nam ostro popalić, ale to w końcu lato, tak powinno być. Dzisiaj było naprawdę ciepło, ale po powrocie do domu zastała mnie miła niespodzianka, a mianowicie koperta, wraz ze zdjęciem grupy Percival, opatrzona autografami zespołu :)




Percival. Polski zespół folkmetalowy, tworzący muzykę słowian oraz wikingów. Ich muzyka naprawdę potrafi przenieść nas w inny świat. Jest to jedyny polski zespół, który naprawdę szanuję. Obecny skład zespołu to:
- Mikołaj Rybacki - gitara elektryczna, akustyczna, basowa, mandolina, saz, darbuka, śpiew
Katarzyna Bromirska (moja ulubienica) - wiolonczela elektryczna, akustyczna, kontrabas, akordeon, sopiłka, flet tenorowy, kaos pad II, instrumenty klawiszowe, śpiew
- Joanna Lacher - davul, bodhrán, gitara basowa, śpiew
- Christina Bogdanova - Kaos Pad II, Reloop, śpiew
Grupa ma na swoim koncie wiele sukcesów. Jednym z nich niewątpliwie jest nagranie ścieżki dźwiękowej do gry "Wiedźmin 3: Dziki Gon". To polska gra, która jest uznawana za jedną z najlepszych na całym świecie. Zebrała naprawdę masę nagród. Co do muzyki. Pasuje idealnie. Tworzy tak świetny klimat, że aż nachodzą ciary. Rozgrywka straciłaby bardzo wiele bez niej, gdyż podkreśla ona idealnie daną sytuację, zarówno dynamiczną, jak i statyczną. Eksploracja świata, walka z potworami. Wszystko to jest podkreślane w sposób bardzo dobry. Włożyli naprawdę sporo pracy w przygotowanie jej.
Ubierają się i wyglądają jak postacie żywcem wyjęte z jakiegoś RPG lub pierwszej lepszej wsi zamieszkanej przez wikingów. Uwielbiam to. Wydali również kilka swoich autorskich płyt, które z miejsca bardzo polecam. Sam jestem pełen podziwu dla nich. W głównej mierze to samouki. Korzystają też z instrumentów, o których rzadko się słyszy. Aura pozytywnej energii bije od nich na kilometry, czuć to głównie na koncertach. Co tu dużo mówić. Są po prostu najlepsi.




Przechodząc do autografu. Po kontakcie mailowym udało się zdobyć adres, na który mogłem wysłać list ze zdjęciem. Wysłałem go 25 lipca 2017, wrócił dzisiaj (tj. 1 sierpnia 2017). Czekałem zaledwie 7 dni. Wspaniały sukces. Niestety do tej pory nie mogłem być jeszcze na żadnym z koncertów, ale na pewno się to zmieni :)
na fotografii nie ma dedykacji oraz brakuje podpisu Pani Christiny, ale mimo to jestem zadowolony :)



wtorek, 4 lipca 2017

#29 Książkowy autograf - Matthew Quick

Hej,
Jak wczoraj wspominałem - dostałem dwa autografy. Dziś właśnie opiszę ten drugi. Jest on w pewien sposób wyjątkowy, albowiem należy do pisarza książek - Matthew Quicka.



Amerykański pisarz powieści dla dorosłych i młodzieży. Zasłynął dzięki swojej debiutanckiej powieści pt. "Poradnik pozytywnego myślenia". Książka szybko stała się bestsellerem. Ja z jego twórczością po raz pierwszy zetknąłem się rok temu - kiedy to na wyprzedaży kupiłem "Niezbędnik obserwatorów gwiazd". Zachęcony bardzo pozytywnymi recenzjami, zabrałem się do czytania. Książka wciągnęła mnie na dobre, fabuła nie pozwalała na przerwanie czytania. Podobnie jak dwie pozostałe z tej serii, tj. "Prawie jak gwiazda rocka" oraz "Wybacz mi, Leonardzie" oferuje przystępny język oraz ciekawe postacie. Dziś, ta "trylogia" jest jedną z moich ulubionych serii :)
Ludzie myśleli, że jego twórczość będzie kolejną, powielaną kopią twórczości Johna Greena. Jakże się mylili. Teraz Matthew Quick stoi na równi z Johnem Greenem (według mnie i wielu innych osób nawet wyżej). Jeśli nie czytaliście jego książek, gorąco Wam je polecam. Na pewno się nie zawiedziecie.




Autograf. Tutaj też sprawa jest ciekawa, ponieważ nie wysłałem listu. Wysłałem mailowe zapytanie, czy byłaby możliwość zdobycia jego autografu z dedykacją. Miła Pani odpisała mi, że oczywiście. I tak, po zaledwie 11 dniach, otrzymałem pocztówkę reklamującą nową książkę Quicka pt. "The Reason You're Alive". Na odwrocie znalazłem autograf z dedykacją ;)
Jestem wdzięczny za miły kontakt oraz za umożliwienie mi zdobycia podpisu jednego z moich ulubionych pisarzy.



poniedziałek, 3 lipca 2017

#28 Wróżbiarstwo, przepowiednie i kuchenna sherry - Emma Thompson

Witam,
Jak to zwykle bywa: dwa miesiące suszy, aby dzisiaj dostać dwa autografy. Dzisiaj opiszę jeden z nich, drugi - jutro.
Tak więc, zaczynajmy! Dzisiejszy post dotyczyć będzie podpisu Emmy Thompson :)



Angielska aktorka i scenarzystka. Zdecydowanie jedna z najlepszych aktorek na świecie. Dwukrotna zdobywczyni Oscara. Grała naprawdę w wielu filmach, m.in: "Rozważna i romantyczna", "To właśnie miłość" oraz w najnowszej "Pięknej i Bestii". Osobiście bardzo ją podziwiam, że potrafi odnaleźć się w tylu rolach. Miała też swój przelotny romans w trzech filmach o Harrym Potterze. Wcieliła się w rolę Sybilli Trelawney - nauczycielki wróżbiarstwa w Hogwarcie. Miała bardzo specyficzny wygląd i zachowanie. Wszędzie przepowiadała śmierć ;D Jednakże, od czasu do czasu, wypowiadała prawdziwe przepowiednie, głównie dotyczące Harry'ego oraz Voldemorta. W jej klasie były zaciemnione okna oraz unosił się zapach różnych kadzideł. Sybilla lubiła sobie popijać Sherry ;)





Przechodząc do autografu. List wysłałem 24.11.2016. Kiedy go wysyłałem, ostatnia odpowiedź pochodziła sprzed 1,5 roku. Przez dwa lata, w internecie, nie pojawiła się od niej żadna odpowiedź. Dopiero w poprzednim miesiącu (czerwiec 2017) pojawiły się wpisy. We mnie znów pojawiła się nadzieja. Na szczęście mój list nie zaginął. I tak, po 220 dniach otrzymałem odpowiedź i dzięki temu mam kolejny, wyjątkowy autograf w kolekcji :)




poniedziałek, 1 maja 2017

#27 Życie jest... dziwne - DONTNOD Entertainment

Hej,
Dzisiejszy post będzie BARDZO wyjątkowy. Z dwóch powodów. Po pierwsze, autografy dzisiaj opisywane pochodzą od twórców gry komputerowej. Po drugie, podpisów jest aż dziewięć (co prawda powtarzają się, ale jednak).
Ale od początku.
Life is Strange. Gra, od której wszystko się zaczęło. Pierwszy raz zagrałem w nią na początku 2016 roku. Bardzo wciągająca historia Max Caufield - studentki fotografii oraz Chloe Price - bliskich przyjaciółek. Opowiedziana w sposób niepowtarzalny. Wzruszająca. Naprawdę wzruszająca.
To co zrobiło ze mną Life Is Strange jest nie do opisania. Każde kolejne wydarzenia fundowały opad szczeny po całości. Nie mogłem uwierzyć, że można wyprodukować coś tak dobrego. Przyznam szczerze, że nie grałem jeszcze w lepszą grę ( wybacz Wiedźmin 3). Jest ona po prostu doskonała. Uczy wielu ważnych aspektów w życiu i nie boi się o tym mówić. Jeszcze chyba z żadnymi postaciami nie zżyłem się tak mocno. Nie mogę nie wspomnieć o muzyce, która jest GENIALNA, idealnie dobrana, Tworzy jeszcze większy klimat a każda z piosenek wzbudza inne emocje.
Tyle opisu wystarczy, nie będę zdradzać fabuły :)






Kiedy ukończyłem grę po raz czwarty, stwierdziłem, że ta gra to prawdziwa sztuka, a twórcy to prawdziwi mistrzowie i chcę mieć ich autografy. W międzyczasie pojawił się konkurs, w którym można było wygrać kopię Edycji Limitowanej z podpisami twórców. Niestety nie udało się wygrać. Od tamtego wydarzenia minął prawie rok. Niedawno postanowiłem przekształcić moje marzenie w rzeczywistość. Skontaktowałem się z ludźmi z DONTNOD. Zapytałem, czy istniałaby możliwość wysłania do nich zdjęć do podpisu. Ku mojej radości, odpisali, że oczywiście i podali adres :)
Natychmiast zabrałem się do roboty i po tygodniu byłem gotów do wysyłki. MASA włożonej pracy, dłuuugi list oraz wspaniałe rysunki. List został wysłany a kilka dni później, ktoś ze studia napisał mi, że mój list do nich dotarł. Wtedy więc pozostało mi tylko i wyłącznie czekanie. Na szczęście nie trwało to długo. Zaledwie 22 dni :)
Otrzymałem podpisy trzech osób ze studia. Co prawda, przy grze pracowało więcej osób, ale te trzy osoby to "rdzeń" tej gry, więc jestem usatysfakcjonowany :)

Autografy należą do (zaczynając od lewej):
- Michel Koch (reżyser, ilustrator, dyrektor artystyczny)
- Raoul Barbet (reżyser)
- Luc Baghadoust (producent)


Wysłałem dwa zdjęcia do podpisu. Kiedy otworzyłem kopertę zwrotną, wyciągnąłem owe zdjęcia z autografami. Jednak oprócz nich, znajdowało się tam jeszcze jedno zdjęcie, które otrzymałem dodatkowo. Jeszcze bardziej ucieszyłem się, kiedy odwróciłem zdjęcie - z tyłu widniał odręczny liścik, skierowany do mnie :) Jestem za to mega wdzięczny :)


Moje zdjęcia:




Zdjęcie dodatkowe wraz z listem:





Podsumowując. Dla mnie to bardzo duży sukces. Mam pamiątkę po świetnej przygodzie i otrzymałem ją od ludzi, którzy, w pewien sposób, zmienili moje życie :)
Od siebie cholernie mocno polecam Life is Strange. Na pewno nigdy nie zapomnicie tej gry. Sezon pierwszy jest teraz za darmo na Steamie, więc jest to świetna okazja, aby zapoznać się z tą cudowną produkcją ;)


wtorek, 25 kwietnia 2017

#26 Pierwsza miłość Harry'ego Pottera - Katie Leung

Siemka,
Wczoraj listonosz przyniósł kopertę zaadresowaną do mnie moim pismem. Pytanie tylko, od kogo była owa koperta? Otóż przesyłka była od Katie Leung :)



Szkocka aktorka chińskiego pochodzenia. Znana najbardziej z roli Cho Chang z filmów o Harrym Potterze. Pierwsza miłość Harry'ego. Według mnie zagrała tą rolę bardzo dobrze. Potrafiła wczuć się w Cho. Sympatyczna oraz miła dziewczyna. Była również szukającą w drużynie Krukonów. W filmach, to właśnie ona zdradziła Gwardię Dumbledora pod wpływem Veritaserum. Jednak w książkach to Marietta, jej przyjaciółka zdradziła Gwardię, a Cho stanęła w jej obronie.




Przechodząc do autografu. Tutaj sytuacja jest naprawdę ciekawa. Katie dopiero teraz zaczęła odpisywać na fanowską korespondencję. Po prawie 7 latach. Ostatnie odpowiedzi pochodzą z roku 2010/2011. Super, że znów odsyła autografy :)
List do Katie wysłałem 13.02.2017, a wrócił wczoraj (tj. 24.04.2017). Czekałem zaledwie 70 dni.
Jednakże tutaj jest ciekawa sprawa. Wysłałem do podpisu jedno zdjęcie, a wróciły dwa :)
Moje, z autografem, dedykacją oraz pozdrowieniami oraz drugie, również z autografem, dedykacją oraz pozdrowieniami. Tak więc super sprawa :) Zdjęcie od Katie jest zdobione złotym markerem, który (im bardziej patrzy się pod słońce), tym ma żywsze kolory i jest lepiej widoczny. Skan jest robiony na wprost, więc może wydawać słabo widoczny.
Tak czy inaczej, super, że dołączyła dodatkowe zdjęcie :)


To zdjęcie wysłałem ja:



A to otrzymałem dodatkowo:


wtorek, 11 kwietnia 2017

#25 Samosterowalne śliwki - Rhys Ifans

Hej,
Dzisiaj otrzymałem autograf. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to to, że kupon IRC był przypięty spinaczem do koperty, a sama koperta nie miała znaczka. Ale mówię - spoko, to nic nie znaczy. Otwieram i wysuwam - zdjęcie Ksenofilliusa Lovegooda.




Rhys Ifans. Brytyjski aktor filmowy, teatralny oraz telewizyjny, a także muzyk. Jego historia jest naprawdę ciekawa. W wieku trzynastu lat, zmienił swoje nazwisko na Ifans (wcześniej Evans) oraz został wokalistą grupy rockowej "Super Furry Animals". Ja najbardziej zapamiętałem go z dwóch "tworów". Po pierwsze - występował w teledysku  grupy Oasis do piosenki "The Importance Of Being Idle". Świetny kawałek. Po drugie - z roli Ksenofilliusa Lovegooda z filmu "Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część I". Zdecydowanie jedna z dziwniejszych postaci ;D Jest redaktorem naczelnym "Żonglera" oraz ojcem Luny. Miał też bardzo ciekawy dom. Przypominał wieżę (figurę szachową), a na podwórzu rosło pełno dziwnych roślin, w tym m.in. samosterowalne śliwki :) Harry zauważył u niego symbol Insygniów Śmierci i to właśnie on wytłumaczył mu, czym one właściwie są.
Rhys zagrał również w innych świetnych produkcjach, jak np: "Notting Hill", czy "Radio na fali".




Wracając do autografu. List do Pana Ifansa wysłałem 21.02.2017 a wrócił dzisiaj, tj. 11.04.2017. Tak więc czas oczekiwania był krótki. Rhys podpisuje nadesłane mu zdjęcia, ale nie dodaje dedykacji. Nie inaczej było w moim przypadku, ale dla mnie spoko. Rozumiem, szanuję :)



wtorek, 14 marca 2017

#24 Wiosenna Petunia - Fiona Shaw

Witam,
wiosnę czuć już bardzo wyraźnie, ciepło się robi i w ogóle jest super. W tak ładnym dniu, jaki był dzisiaj, listonosz z kopertą dla mnie - to idealne połączenie ;D
Tak, dostałem autograf. Od kogo? Od Pani Fiony Shaw - irlandzkiej aktorki.



Najbardziej znana oczywiście z roli Petunii Dursley - mugolki, ciotki Harry'ego. To właśnie ona, wraz z mężem i synem, przygarnęła pod swój dach niemowlę i w ten sposób przeżyło. Co prawda nie byli oni dla niego zbyt mili, ale to z tego powodu, że nienawidzili czarodziejów. Tak naprawdę Petunia to o wiele bardziej złożona postać, niż ta, która jest ukazana w ekranizacjach. Nie kierowała się tylko nienawiścią i pogardą - miała o wiele głębsze uczucia i tak naprawdę wszystko rozumiała. Kto czytał książki - ten wie.
Jest gospodynią domu, w którym znajduje się owa sławna "Komórka pod schodami". Jest gospodynią domu, w którym wszystko się zaczęło.
Pani Shaw posiada na swoim koncie wiele świetnych ról. Mi zapadła w pamięć szczególnie z roli w filmie "Czarna Dalia".




List wysłałem 21.02.2017 a wrócił dzisiaj (tj. 14.03.2017). Tak więc czas oczekiwania był krótki, zaledwie 3 tygodnie. Z tego co wcześniej wyczytałem - Pani Shaw nie czyta listów, nie daje dedykacji, a czasem nawet odsyła inne zdjęcia. Myślałem, że podobnie będzie również w moim przypadku. Jakże się myliłem. Otrzymałem moje zdjęcie z autografem, dedykacją oraz pozdrowieniami. Więc ogólnie spoko. ;)



poniedziałek, 27 lutego 2017

#23 Chodzący ideał - Eva Green

Witam,
Dzisiaj znów otrzymałem kopertę zza granicy. Bardzo się ucieszyłem, ponieważ zauważyłem francuskie znaczki na froncie. A to mogło oznaczać tylko jedno - autograf od Evy Green. Jeden z wymarzonych autografów :)




Eva Green. Francuska aktorka. Znana najbardziej z takich filmów jak: "Casino Royale", "Królestwo niebieskie", czy "Osobliwy dom Pani Peregrine". Jest jedną z topowych gwiazd kina na świecie - i nie ma się czemu dziwić - absolutnie zasłużenie. Ja uwielbiam ją z roli Vanessy Ives z serialu "Dom Grozy". Każdy odcinek oglądałem z zapartym tchem, fabuła jest genialna. Wszystko jest ze sobą spójne. Pani Green gra tam po prostu idealnie. Tak bardzo pasuje do tej roli i tak bardzo się wczuwa, że nie można wyobrazić sobie lepszej aktorki do tej roli. Z bardzo dużym podziwem przyglądałem się poczynaniom oraz emocjom panny Ives. Gra aktorska na najwyższym poziomie. Jest to jeden z moich ulubionych seriali i polecam go z czystym sumieniem.




Evę Green uważam również za jedną z najpiękniejszych, najelegantszych i najlepiej utrzymanych aktorek w średnim wieku. Wygląda po prostu zjawiskowo.




Przechodząc do autografu. Podpis tej wspaniałej aktorki był dla mnie jednym z tych z serii "must have". List wysłałem dnia 21.11.2016. Otrzymałem go dzisiaj (tj. 27.02.2017), więc czas oczekiwania był w miarę krótki. Co więcej mogę powiedzieć - bardzo się cieszę, że teraz mam już ten podpis - jeden z wymarzonych. Dedykacja trochę się rozmazała, ale dla mnie nie stanowi to większego problemu ;)


czwartek, 23 lutego 2017

#22 Mandragory i te sprawy - Miriam Margolyes

Witam,
Dziś listonosz zawitał do mnie z miłą niespodzianką - listem zza granicy ;D Wysłałem sporo listów, więc niemożliwym było zgadnięcie od kogo to. Okazało się, że to podpis od Miriam Margolyes - brytyjskiej aktorki.



Ja najbardziej zapamiętałem ją z roli Pomony Sprout - nauczycielki zielarstwa w Hogwarcie. Według mnie grała tam bardzo dobrze. Potrafiła wczuć się w rolę i doskonale oddać emocje postaci.
Jednakże lista filmów, przedstawień, audycji, w których wystąpiła Pani Margolyes jest naprawdę długa. Pani Miriam potrafiła wczuć się w praktycznie każdą rolę :) Jest znana również np. z roli piastunki Juli z "Romeo i Julia"
Bardzo sympatyczna aktorka, której ciężko nie polubić ;)



Wracając jednak do autografu. Szczerze mówiąc zdziwiłem się, że to właśnie od niej dzisiaj otrzymałem odpowiedź, ponieważ...
czekałem zaledwie 10 dni. List wysłałem 13.02.2017 a otrzymałem dzisiaj (tj. 23.02.2017).
Oczywiście jest to ogromny plus, jednak rekord oczekiwania nadal należy do Hazel Douglas :)
Więc otwarłem ten list i momentalnie moja radość zamieniła się niedowierzanie. Na początku wysunąłem zdjęcie, które załączyłem opatrzone dedykacją oraz autografem, ale później...
wysunąłem mój własny list, który do niej wysłałem. A na odwrocie... list od Pani Miriam do mnie. Serio. Napisała do mnie list na moim własnym liście. Mega się ucieszyłem i mega to doceniam, że Pani Margolyes chciało się napisać kilka słów więcej, odnosząc się do mojego listu :) Super uczucie.
Zobaczcie sami, a ja tymczasem idę zjeść jeszcze kilka pączków ;D


Zdjęcie:



List:


poniedziałek, 2 stycznia 2017

#21 Prawdziwa magia - John Williams

Witam,
Rok 2017 nie mógł się lepiej rozpocząć! Na serio. Dzisiaj w skrzynce znalazłem list zza granicy. W myślach powtarzałem "oby był z Ameryki". I tak się stało, w rzeczy samej. Wysłałem tylko 1 list do Ameryki, w ciągu ostatnich kilku miesięcy, więc wiedziałem od kogo jest :) Koperta była ciężka, co oczywiście było na plus. Nie zawiodłem się - autograf był od Pana Johna Williamsa - prawdziwego mistrza. Nie ukrywam, na ten autograf czekałem bardzo mocno i zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych, jeśli nie ulubiony.




John Williams. Amerykański kompozytor, głównie muzyki filmowej, dyrygent oraz pianista. Na mojej drodze autografów po prostu nie mogło go zabraknąć. Stworzył muzykę do trzech pierwszych części Harry'ego Pottera (w tym do mojej ulubionej części - Więźnia Azkabanu). Dzięki niemu te filmy mają jedyny, niepowtarzalny klimat, a to dla mnie jest najważniejsze. Muzyka dla mnie gra pierwsze skrzypce. To ona najczęściej podkreśla emocje towarzyszące danej sytuacji, działa na wyobraźnię i sprawia, że wczuwamy się jeszcze mocniej. Jest po prostu doskonała, tak bardzo pasująca do całego uniwersum. Każdą melodię znam na pamięć. Do tej pory, kiedy usłyszę jakiś utwór z Harrego, automatycznie dostaję ciarki w prezencie :) Co tylko świadczy o tym, jak bardzo jestem do niej przywiązany i jak duże piętno wyryła w mojej psychice ;D Dla mnie to jest właśnie prawdziwa magia, umiejętność grania na emocjach. Utwory takie jak "Leaving Hogwarts", "Loved Once  & Leaving", "Reunion of Friends" czy "Ron's Speech" zawsze owocują u mnie sentymentalną łzą. I nic nie mogę na to poradzić.
Ale może dość już o muzyce z Pottera, to były tylko moje własne odczucia.
Oczywiście kompozytor stworzył muzykę nie tylko do Harrego, ale również np. do "Star Wars", "Indiana Jones", czy do obu części Kevina, bez którego święta Bożego Narodzenia odbyć się nie mogą :) TUTAJ możecie znaleźć więcej jego twórczości :)
Przez wielu określany "bogiem muzyki" i ja całkowicie się pod tym podpisuję. Mało kto potrafi tak idealnie wytworzyć klimat. Jego muzyka jest tak dobrze rozpoznawalna, że słysząc kilka nut od razu wiemy, z jakiego pochodzi filmu czy uniwersum. Pan Williams ma mój szacunek po wsze czasy :)



Teraz kilka słów o autografie. Wiedziałem, że Pan John Williams nie podpisuje nadesłanych zdjęć. Zamiast tego, do kopert zwrotnej dodawane są już wcześniej podpisane zdjęcia. Efekt jest taki, że wszyscy dostają takie samo zdjęcie, jednak każdy autograf jest inny. Jeśli chodzi o mnie, to również dodałem zdjęcie, takie jak u góry, ale otrzymałem je z powrotem, niepodpisane. List wysłałem 15.07.2016r, a odpowiedź dostałem dzisiaj (tj. 02.01.2017r.). Czekałem 168 dni :)
Jestem mega wdzięczny za ten podpis, jest dla mnie bardzo ważny. Dodatkowo, dostałem jeszcze krótki liścik, informujący o tym, że kompozytor nie może podpisać wszystkich rzeczy, listów nadesłanych przez fanów, ale zamiast tego, każdy dostanie podpisane wcześniej zdjęcie.


Liścik:


piątek, 18 listopada 2016

#20 Znienawidzony Woźny - David Bradley

Kłaniam się ;)
Przerwy między postami są duże, ale wynika to z tego, że nie otrzymuję autografów, a to z kolei wynika z tego, że mało wysyłam. Mam kilka wysłanych, które (teoretycznie) powinny w końcu wrócić. W niedługim czasie również kilka wyślę. Ale przejdźmy do tematu dzisiejszego postu.
Wczoraj w skrzynce znalazłem kopertę. Była ona w folii. Na odwrocie napisane było (w tłumaczeniu na polski): "Przepraszamy za dostarczenie przedmiotu w takim stanie". Jak nie trudno się domyślić, najjaśniejszych myśli nie miałem :) Mało tego, na kopercie nie było znaczka. Koperta była czysta, identyczna jak wtedy, kiedy włożyłem ją do większej koperty, aby całość wysłać.
Pośpiesznie dobrałem się do zawartości i znalazłem tam (o dziwo i ku mojej radości) zdjęcie podpisane przez Pana Bradleya. Nie wiem więc czemu przepraszali i czemu przyszła bez znaczka. No ale najważniejsze, że autograf teraz bezpiecznie spoczywa u mnie :)




David Bradley. Kolejny świetny brytyjski aktor filmowy i teatralny. Znany najbardziej z roli Argusa Filcha w serii o Harrym Potterze. Jedna z najbardziej nielubianych postaci. Woźny Hogwartu prowadził wieczną wojnę z uczniami, wymierzał im surowe kary. Nikt nie miał do niego szacunku (oprócz nauczycieli). Jego wierną towarzyszką była Pani Norris (kotka), która miała jego charakter i z której uczniowie lubili sobie robić żarty. Jego największymi wrogami byli bliźniacy oraz Irytek. Za to świetnie dogadywał się z Dolores Umbridge (czytaj. wykonywał jej polecenia) ;) Filch cierpiał na reumatyzm i rzadko się uśmiechał. Stworzyć postać o takim charakterze było zapewne nie lada wyzwaniem, ale Pan Bradley poradził sobie bardzo dobrze. David wciela się również w Waldera Frey'a w Grze o Tron.





List do Pana Bradleya wysłałem 21.07.2016r. Wrócił wczoraj (tj. 17.11.2016r). Czekałem 119 dni, ale jak zwykle oczekiwanie się opłaciło i dzięki temu zdobyłem kolejny, świetny autograf. Na zdjęciu widnieje również dedykacja oraz pozdrowienia :)



czwartek, 21 stycznia 2016

Różdżki w górę za Alana Rickmana.

Witam.
Dzisiejszy post to na pewno najsmutniejszy post, jaki opublikowałem i jaki zapewne opublikuje. Postanowiłem go jednak napisać, aby pamięć o tym człowieku przetrwała na długo.
Dnia 14 stycznia 2016 roku, cały świat obiegła informacja, że zmarł jeden z najwybitniejszych aktorów - Alan Rickman. Przyczyną śmierci był rak, z którym aktor zmagał się od dłuższego czasu. Jednak ważne jest to, że w chwili śmierci otoczony był przez rodzinę i przyjaciół.
Ludzie, kiedy się o tym dowiedzieli, byli po prostu w szoku, nikt nie mógł w to uwierzyć. Ze mną zresztą nie było inaczej, na początku było zdziwienie, później już tylko żal. Trudno sobie pomyśleć, że nigdy więcej już się nie zobaczy tak dobrze znanej twarzy.
Pan Rickman zawsze był uśmiechnięty, potrafił wcielić się w każdą rolę. Umiał poradzić sobie nawet z tymi najtrudniejszymi i świetnie mu to wychodziło.
Weźmy np. rolę profesora o przetłuszczających się włosach. Zagrać postać tak bardzo skomplikowaną, który dusi w sobie tyle różnych emocji, to naprawdę nie lada wyzwanie. Jest to chyba najbardziej nieprzewidywalna postać, która potrafi zaskoczyć, wzbudzić strach oraz wywołać łzy. Warto tutaj podkreślić, że tylko jemu jedynemu, J.K. Rowling zdradziła, jakie będą jego dalsze losy.
Wielu ludzi zna go tylko właśnie z roli profesora Snape'a.
Jednak mało osób wie, że zawsze bardziej kochał teatr. To uczucie, ciągle pogłębiające się, tkwiło w nim od dziecka.



Celowo nie wstawiłem czarno-białego zdjęcia. Zawsze uważałem, że to zły pomysł, pogrąża tylko jeszcze bardziej. 
Kiedy zaczynałem moją przygodę z autografami, ten Pan, był jedną z pierwszych osób, do których chciałem wysłać list. Postać Severusa Snape'a była jedną z moich ulubionych, bo wydawał się być czarnym charakterem. Jednak list musiał być wyjątkowy i osobisty. Nie mogłem popełnić żadnego błędu. Przeczytałem wszystkie wskazówki jakie udało mi się znaleźć. Jedna z nich to taka, aby nie wspomnieć ani jednego słowa na temat jego roli w Harrym Potterze. Uważał, że ludzie kojarzą go tylko z tej roli. Pan Rickman bardzo często podróżował, nagrywał, prawie w ogóle nie było go w domu. Jeżeli ktoś wysyłał list, to musiał mieć ogromne szczęście, aby trafić akurat, kiedy jest w domu. Ja również podjąłem to wyzwanie. Napisałem bardzo staranny, osobisty list, stosując się do wszystkich wskazówek. 
Po jakimś czasie otrzymałem odpowiedź z jego agencji. I już wtedy wiedziałem, że niestety nie otrzymałem wymarzonego autografu. Na kopercie było już napisane, że przepraszają za to, że aktor nie złożył podpisu na załączonym zdjęciu. Niestety, nigdy już nie będę miał okazji tego zmienić. 
Otrzymałem podziękowania za list, wyjaśnienia oraz przeprosiny.
Rozumiałem jego sytuacje i byłem przygotowany na to, że nie otrzymam tego, co chciałem. Cieszyłem się, że mój list w ogóle doszedł i że ktoś go wyłowił pośród tysięcy innych.



Jednak to, co się dzieje teraz, po jego śmierci, przechodzi moje wyobrażenia. Ludzie zwariowali i wystawiają jego autografy za absurdalne kwoty. Według mnie, jest to żałosne, pokazują tylko, że ten podpis nic dla nich nie znaczy i chcą na tym zarobić. Smutne to, no ale taka jest rzeczywistość.
Ja na pewno zapamiętam Pana Alana Rickmana jako radosnego mężczyznę. Ilekroć będę widział jego twarz na ekranie, będę myślał o nim w dobry sposób.
Zapamiętajmy go właśnie takim.

sobota, 5 grudnia 2015

#19 Pani Reżyser - Natalie Dormer

Witam,
Ostatnio otrzymałem odpowiedź na list, który wysłałem prawie równo z tym do Davida Tennanta.
A jest to autograf od Natalii Dormer - przeuroczej aktorki!



Jest jesień, co raz częściej pada deszcz i jest zimno. Rano, przed wyjściem do szkoły jest ciemno i po powrocie też. Jednak takie przebłyski światła jak otrzymanie autografu - mogą coś pomóc ;D
Natalie Dormer. Jest to angielska aktorka. Bardzo ładna i sympatyczna. Jest też bardzo utalentowana, ponieważ ma długą listę wystąpień, czy to w filmach, czy w serialach ;)
Ja najbardziej zapamiętałem ją z roli w "Igrzyskach Śmierci". Grała tam reżysera - Cressidę :) 
Miała tam swoją bardzo charakterystyczną fryzurę, ale trzeba przyznać - pasowała jej. 
Wystąpiła tylko w "Kosogłosie", narazie jednak widziałem ją tylko w 1 części tego filmu, ale za niedługo ujrzę również w części drugiej. 
Gra także w "Grze o Tron" - skąd wielu z was może ją kojarzyć. 




Wracając jednak do autografu. List wysłałem dnia 09.09.2015r. Otrzymałem go jakieś 2 tygodnie temu, tj. 26.11.2015r. Oczekiwanie było dość krótkie, ale doceniam, że zechciała odpowiedzieć, ponieważ obecnie nagrywa sceny do "Gry o Tron". Obok autografu widnieje również dedykacja oraz pozdrowienia ;)
Jest to kolejny świetny podpis do kolekcji. Cieszę się, że go otrzymałem :)


środa, 28 października 2015

#18 "Morsmordre!" - David Tennant

Dzień dobry, cześć i czołem,
Mało listów wysyłam, ale co jakiś czas jeszcze coś tam naskrobie. I właśnie na jeden z takich listów, przedwczoraj otrzymałem odpowiedź. Oczywiście szybko otwarłem kopertę, aby zobaczyć od kogo dostałem przesyłkę. Okazało się, że jest od Davida Tennanta!


W mojej opinii jest on świetnym aktorem. Wielu z Was pewnie kojarzy go z roli Doktora w serialu "Doctor Who". Nic dziwnego, bo to taki jakby jego wizerunek. Jednak na swoim koncie ma wiele wspaniałych produkcji. Jedną z nich jest udział w Harrym Potterze. A dokładnie w części "Czara Ognia". Zagrał tam Bartiego Croucha Jr, śmierciożercę. Ja od razu go polubiłem, ponieważ zawsze jestem za czarnymi charakterami. Jego epizod nie był zbyt długi, jednak był bardzo ważny. ;)
Pamiętna scena, to kiedy Barty wyczarowuje Mroczny Znak, używając zaklęcia: "Morsmordre" (tytuł posta jest zupełnie przypadkowy) ;D




Ale przechodząc już do samego autografu. List do Pana Tennanta wysłałem dnia 18.09.2015r. Odpowiedź otrzymałem dnia 26.10.2015r. Czekałem więc bardzo krótko, bo niewiele ponad miesiąc. Wysłałem jedno zdjęcie i na nim właśnie otrzymałem autograf. Poprosiłem również o dedykację i takim właśnie sposobem mam teraz kolejny, cenny podpis w albumie :)